Czy na maturze 2027 jest próg 30% z rozszerzenia? Nie - wyjaśniamy, co naprawdę obowiązuje
Nie. Na maturze 2027 nie obowiązuje próg 30% z przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Obowiązek uzyskania co najmniej 30% z jednego rozszerzenia zapisano w ustawie o systemie oświaty, ale kolejne nowelizacje go odraczały - również dla rocznika zdającego w 2027 roku. Pierwszy rocznik, który próg obejmie, to matura 2028. Do rozszerzenia trzeba jednak przystąpić.
Pod koniec czerwca dostałam wiadomość od ucznia, którego uczę od drugiej klasy: „Pani profesor, czy to prawda, że jak nie zdam angielskiego rozszerzonego na 30%, to nie dostanę świadectwa?!". Do wiadomości dołączył link do artykułu - z 2022 roku. Uczę angielskiego od piętnastu lat i takie pytanie o próg 30 procent na maturze 2027 słyszę w tym roku szkolnym praktycznie co tydzień: od uczniów, od rodziców na wywiadówkach, na grupach maturalnych. I trudno się dziwić, bo internet jest w tej sprawie wyjątkowo niezgodny. Jedne teksty piszą, że próg „wchodzi od 2025", inne, że „od 2027", jeszcze inne cytują przepisy bez słowa o odroczeniach. W tym artykule prostuję to raz na zawsze - stan prawny na sierpień 2026, ze wskazaniem źródeł i z uczciwym zastrzeżeniem, co jeszcze może się zmienić.
Skąd całe zamieszanie wokół progu 30 procent na maturze 2027?
Zamieszanie wokół progu 30 procent na maturze 2027 wzięło się stąd, że wymóg zdania jednego przedmiotu dodatkowego na co najmniej 30% rzeczywiście istnieje w przepisach - w ustawie o systemie oświaty. Tyle że jego wejście w życie było kolejnymi nowelizacjami odraczane: na rok szkolny 2024/25, potem 2025/26, wreszcie 2026/27. Stare artykuły opisują przepis, nie odnotowując odroczeń.
Rozłóżmy to na części, bo tu naprawdę łatwo się pogubić - i gubią się nie tylko uczniowie, ale też część nauczycieli i dziennikarzy.
Kiedy wprowadzano obecną formułę matury (tzw. formuła 2023), ustawodawca zapisał w ustawie o systemie oświaty nowy warunek zdania egzaminu: oprócz przedmiotów obowiązkowych absolwent miał uzyskać co najmniej 30% punktów z jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Ten wymóg pojawił się też w ogólnym informatorze maturalnym CKE. I właśnie dlatego znajdziecie go w tylu miejscach w sieci - on nie jest zmyślony. Problem w tym, że przepis nigdy dotąd nie zaczął obowiązywać.
Zanim próg miał objąć pierwszych maturzystów, Ministerstwo Edukacji Narodowej doprowadziło do nowelizacji ustawy, która odroczyła jego stosowanie. Potem historia się powtórzyła. I jeszcze raz. W efekcie, zgodnie z komunikatami MEN i CKE (cke.gov.pl), wygląda to tak:
| Matura (rok) | Rok szkolny | Czy obowiązuje próg 30% z przedmiotu dodatkowego? |
|---|---|---|
| 2023 | 2022/23 | Nie - próg jeszcze nie miał obowiązywać |
| 2024 | 2023/24 | Nie - próg jeszcze nie miał obowiązywać |
| 2025 | 2024/25 | Nie - odroczony nowelizacją ustawy |
| 2026 | 2025/26 | Nie - odroczony kolejną nowelizacją |
| 2027 | 2026/27 | Nie - odroczony. Wynik rozszerzenia nie decyduje o zdaniu matury |
| 2028 | 2027/28 | Tak - pierwszy rocznik objęty progiem (zgodnie ze stanem prawnym na sierpień 2026) |
Teraz już widać, skąd chaos w wyszukiwarce. Artykuł napisany w 2022 roku uczciwie relacjonował ówczesny stan prawny: „od matury 2025 trzeba będzie zdać rozszerzenie na 30%". Tekst z 2024 roku pisał o kolejnej dacie. Żaden z nich nie kłamał w momencie publikacji - ale czytane dziś, bez daty aktualizacji, wprowadzają w błąd. Do tego dochodzi informator CKE, który opisuje przepis ustawowy, podczas gdy o jego odroczeniu mówi osobna nowelizacja. Uczeń, który trafi na informator, ale nie na komunikat o odroczeniu, ma pełne prawo wpaść w panikę.
Jeśli dopiero układasz sobie w głowie, jak w ogóle wygląda ten egzamin - struktura arkusza, punktacja, wymagany poziom języka - zacznij od naszego kompletnego przewodnika po maturze rozszerzonej z angielskiego. Tutaj skupiamy się na jednym: co przepisy o progu oznaczają konkretnie dla Ciebie.
Próg 30 procent a matura 2027 - co to oznacza w praktyce?
W praktyce brak progu 30 procent na maturze 2027 oznacza tyle: musisz przystąpić do co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym, ale jego wynik - choćby wyniósł 5% - nie decyduje o tym, czy zdasz maturę. O zdaniu rozstrzygają wyłącznie przedmioty obowiązkowe: pisemne na poziomie podstawowym i egzaminy ustne, każdy zdany na co najmniej 30%.
Rozbijmy to na dwa oddzielne obowiązki, bo uczniowie notorycznie je mylą.
Obowiązek pierwszy: przystąpienie. Żeby w ogóle mieć ważną maturę, deklarujesz i piszesz przynajmniej jeden przedmiot dodatkowy na poziomie rozszerzonym. Dla większości moich uczniów to właśnie angielski, ale może to być dowolny przedmiot z listy CKE. Jeśli nie podejdziesz do żadnego rozszerzenia, nie spełnisz formalnego warunku przystąpienia do egzaminu maturalnego. Przepisy przewidują tu jeden istotny wyjątek: absolwenci technikum i branżowej szkoły II stopnia, którzy mają odpowiedni dyplom zawodowy, mogą być zwolnieni z obowiązku przystępowania do przedmiotu dodatkowego - jeśli to Twoja sytuacja, potwierdź szczegóły w swojej szkole lub na stronie CKE.
Obowiązek drugi: zdanie przedmiotów obowiązkowych. I to jest jedyne miejsce, gdzie w 2027 roku istnieje próg 30 procent. Dotyczy on egzaminów pisemnych na poziomie podstawowym - języka polskiego, matematyki i języka obcego nowożytnego - oraz egzaminów ustnych z polskiego i języka obcego. Z każdego z nich musisz uzyskać co najmniej 30% punktów.
Wynik rozszerzenia nie wchodzi do tej układanki w ogóle. Trafia na świadectwo dojrzałości jako liczba procentów i centyli - i tyle. Świadectwo dostaniesz niezależnie od tego, czy z rozszerzonego angielskiego masz 95%, czy 15%.
Checklista: co naprawdę musisz, żeby zdać maturę 2027
- Przystąpić do pisemnego egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym i uzyskać min. 30%
- Przystąpić do pisemnego egzaminu z matematyki na poziomie podstawowym i uzyskać min. 30%
- Przystąpić do pisemnego egzaminu z języka obcego na poziomie podstawowym i uzyskać min. 30%
- Przystąpić do egzaminu ustnego z języka polskiego i uzyskać min. 30%
- Przystąpić do egzaminu ustnego z języka obcego i uzyskać min. 30%
- Przystąpić do co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym - bez wymaganego wyniku (chyba że przysługuje Ci zwolnienie z tytułu dyplomu zawodowego)
- Złożyć w terminie deklarację maturalną w swojej szkole
To wszystko. Nie ma na tej liście punktu „zdać rozszerzenie na 30%” - i dla rocznika 2027 zgodnie z obecnym stanem prawnym nie będzie.
Czy można nie zdać matury przez rozszerzenie?
Nie - w 2027 roku nie można nie zdać matury przez wynik przedmiotu rozszerzonego. Próg 30% dotyczy wyłącznie przedmiotów obowiązkowych: pisemnych na poziomie podstawowym oraz ustnych. Rozszerzenie trzeba napisać, ale nawet bardzo niski wynik nie zabiera świadectwa dojrzałości. Może natomiast zamknąć drogę na wymarzone studia - i to jest realne ryzyko.
Opowiem, jak to zwykle wygląda z mojej perspektywy. Na wywiadówce w klasie maturalnej co roku pada to samo pytanie - zwykle od zaniepokojonej mamy, która „czytała w internecie, że teraz rozszerzenie trzeba zdać". Tłumaczę wtedy dokładnie to, co wyżej: świadectwa nikt dziecku nie odbierze za słaby wynik z rozszerzenia. I co roku widzę tę samą reakcję: najpierw ulga, a po chwili - u części rodziców i uczniów - niebezpieczny wniosek: „No to w sumie po co się uczyć do rozszerzenia?".
I tu muszę zatrzymać każdego, kto doszedł do tego miejsca i już zamyka kartę. „Nie ma progu" nie znaczy „wynik nie ma znaczenia". Znaczy tylko tyle, że o Twoim „zdał/nie zdał" rozstrzygają inne egzaminy. Sam wynik rozszerzenia żyje dalej - na świadectwie, które za rok pokażesz w systemie rekrutacyjnym uczelni.
Jest jeszcze jedna rzecz, o którą uczniowie dopytują niemal zawsze, gdy dojdziemy w rozmowie do tego miejsca: egzamin poprawkowy w sierpniu przysługuje tylko z przedmiotu obowiązkowego (i tylko wtedy, gdy nie zdało się dokładnie jednego). Z przedmiotu dodatkowego poprawki sierpniowej nie ma - bo nie ma czego „poprawiać" w sensie zdawalności. Jeśli wynik z rozszerzenia Cię nie satysfakcjonuje, możesz przystąpić do egzaminu ponownie w kolejnych latach, żeby podnieść liczbę punktów do rekrutacji. Ale to oznacza kolejny rok czekania - dużo taniej jest po prostu dobrze się przygotować za pierwszym razem.
Skoro nie ma progu, to ile procent trzeba mieć?
Skoro na maturze 2027 nie ma progu zdawalności z rozszerzenia, jedynym realnym „progiem" staje się rekrutacja na studia. Uczelnie przeliczają wyniki przedmiotów rozszerzonych na punkty rekrutacyjne, a listy rankingowe układają od najlepszych wyników w dół. To, ile procent „trzeba mieć", zależy więc nie od CKE, tylko od kierunku, uczelni i konkurencji w danym roku.
To jest moim zdaniem najważniejsza zmiana perspektywy, jaką powinien zrobić każdy maturzysta 2027: przestań pytać „ile trzeba, żeby zdać", zacznij pytać „ile potrzebuję, żeby się dostać". Różnica jest ogromna.
Jak to działa? W uproszczeniu: większość uczelni w swoich zasadach rekrutacji przypisuje przedmiotom wagi. Na kierunkach filologicznych, lingwistycznych czy związanych z komunikacją międzynarodową angielski rozszerzony bywa głównym składnikiem przelicznika - czasem mnożonym przez wyższą wagę niż pozostałe przedmioty. Na kierunkach ekonomicznych, prawniczych czy społecznych często jest jednym z dwóch–trzech liczonych przedmiotów. Progi punktowe z poprzednich lat uczelnie publikują u siebie - i one potrafią się mocno różnić: na najbardziej obleganych kierunkach dużych uczelni publicznych przewagę daje dopiero wynik naprawdę wysoki, podczas gdy na kierunkach mniej obleganych wystarcza wynik umiarkowany. Konkretnych liczb celowo tu nie podaję, bo zmieniają się co roku - zawsze sprawdzaj progi z ostatnich rekrutacji na stronie wybranej uczelni.
Szczegółowo rozkładamy to na czynniki pierwsze w dwóch osobnych tekstach: ile procent trzeba mieć na maturze rozszerzonej z angielskiego - o tym, jak wyznaczyć swój osobisty cel punktowy - oraz na jakie studia otwiera drogę rozszerzony angielski.
Żeby ten cel punktowy urealnić, przypomnę krótko, z czym mierzysz się w arkuszu. Egzamin rozszerzony z angielskiego trwa 150 minut, można na nim zdobyć 60 punktów, a wymagany poziom to B2 (B2+ w rozumieniu wypowiedzi). Arkusz składa się z czterech części o różnej wadze:
| Część arkusza | Udział w wyniku |
|---|---|
| Rozumienie ze słuchu | 25% |
| Rozumienie tekstów pisanych | 30% |
| Znajomość środków językowych | 23% |
| Wypowiedź pisemna (200–250 wyrazów) | 22% |
Dlaczego to ważne w rozmowie o progach? Bo pokazuje, że wynik na poziomie ambitnym buduje się ze wszystkich czterech części naraz. Z mojego doświadczenia: uczniowie najczęściej przeszacowują swoje rozumienie tekstów (bo „przecież oglądam wszystko po angielsku"), a nie doceniają, ile punktów ucieka im w znajomości środków językowych - transformacjach, słowotwórstwie, tłumaczeniu fragmentów zdań. To część, która na poziomie rozszerzonym bezlitośnie odsłania braki w gramatyce, a odpowiada za prawie jedną czwartą wyniku.
Rocznik 2028 - u Ciebie próg 30% już będzie obowiązywał
Jeżeli maturę piszesz w 2028 roku, ten artykuł czytaj inaczej: zgodnie ze stanem prawnym na sierpień 2026 Twój rocznik będzie pierwszym, który obejmie próg 30% z przedmiotu dodatkowego. Oznacza to, że co najmniej jeden przedmiot rozszerzony trzeba będzie nie tylko napisać, ale realnie zdać na minimum 30%, żeby otrzymać świadectwo dojrzałości.
Co to zmienia w strategii? Kilka rzeczy, o których mówię swoim drugo- i trzecioklasistom:
- Wybór rozszerzenia przestaje być „na próbę". Do tej pory część uczniów deklarowała rozszerzenie „bo trzeba coś wpisać" i szła na egzamin bez przygotowania. W 2028 taki ruch może kosztować świadectwo. Wybierz przedmiot, z którego realnie osiągniesz co najmniej 30% - a najlepiej dużo więcej, bo rekrutacja nie zniknie. Kiedy pierwszy raz powiedziałam o tym progu swojej drugiej klasie, w sali na chwilę zrobiło się cicho, a potem ktoś z ostatniej ławki, który dotąd traktował rozszerzenie jako formalność, zapytał: „czyli teraz mogę nie zdać matury przez angielski?". Tak - i dokładnie to pytanie każdy z Was powinien sobie zadać już teraz, a nie w kwietniu klasy maturalnej.
- Angielski to dla wielu osób najbezpieczniejszy wybór. Nie dlatego, że egzamin jest łatwy - poziom B2/B2+ to poważna poprzeczka - ale dlatego, że angielskiego uczysz się nieprzerwanie od podstawówki i masz z nim kontakt na co dzień. Przy systematycznej pracy próg 30% jest na tym przedmiocie osiągalny dla zdecydowanej większości uczniów liceum i technikum.
- Zacznij wcześniej mierzyć, gdzie jesteś. Skoro pojawia się realny próg, nie chcesz się dowiedzieć w maju, że balansujesz na jego granicy. Regularne sprawdzanie poziomu - arkuszem próbnym czy testem diagnostycznym - powinno wejść Ci w nawyk już w drugiej klasie. W klasach, które uczę, robimy taki test co semestr; ci, którzy widzą swój wynik co pół roku, reagują od razu, a ci, którzy pierwszy raz mierzą się z arkuszem na próbnej maturze w klasie trzeciej, zwykle mają już za mało czasu, żeby nadgonić braki.
- Śledź komunikaty MEN i CKE. Przepis o progu był już odraczany kilkukrotnie. Nie zakładałabym, że zostanie odroczony po raz kolejny - ale nie zdziwiłabym się też żadną decyzją. Planuj tak, jakby próg miał obowiązywać, i weryfikuj stan prawny na cke.gov.pl.
Dlaczego mimo braku progu nie warto odpuszczać rozszerzenia
Wróćmy do rocznika 2027 i do pokusy, którą znam aż za dobrze: „nie ma progu, więc odpuszczam, skupię się na obowiązkowych". Rozumiem tę logikę - i uważam ją za jeden z najdroższych błędów, jakie może popełnić maturzysta. Z trzech powodów.
Po pierwsze: rekrutacja. To rozszerzenia, nie podstawa, decydują o miejscu na liście rankingowej. Świadectwo z wynikiem 20% z rozszerzonego angielskiego formalnie niczym nie grozi, ale w systemie rekrutacyjnym wygląda dokładnie tak, jak wygląda. Pamiętam rekrutację, w której dwie moje uczennice startowały na tę samą filologię angielską na tym samym uniwersytecie, z bardzo zbliżonymi wynikami z pozostałych przedmiotów. O tym, która z nich weszła na listę przyjętych, a która musiała szukać innego kierunku, zdecydowało kilka punktów procentowych z rozszerzenia - dokładnie tyle, ile jedna z nich wypracowała sobie dodatkowymi godzinami ćwiczenia wypowiedzi pisemnej, a druga odpuściła sobie w kwietniu na rzecz nauki do podstawy. Widziałam też uczniów, którzy w maju cieszyli się, że „i tak zdali", a w lipcu z niedowierzaniem patrzyli na wyniki rekrutacji. Odwrotnych historii też nie brakuje: uczennica, która przez rok systematycznie pracowała nad środkami językowymi i pisaniem, wyciągnęła wynik, który otworzył jej kierunek uznawany w jej rodzinie za „nie do ruszenia". Różnica między tymi scenariuszami prawie nigdy nie leży w talencie - leży w tym, czy ktoś potraktował rozszerzenie poważnie przez ostatni rok nauki.
Po drugie: ten egzamin mierzy coś, co naprawdę ma wartość. Poziom B2/B2+ to język, którym da się studiować, pracować i podróżować. Przygotowanie do matury rozszerzonej - czytanie dłuższych tekstów, słuchanie naturalnych wypowiedzi, pisanie ustrukturyzowanej argumentacji na 200–250 wyrazów - to nie jest sztuka dla sztuki. To dokładnie te umiejętności, których zażąda od Ciebie pierwszy rok studiów (z literaturą po angielsku) i pierwszy pracodawca.
Po trzecie: kolejnej tak taniej okazji nie będzie. W klasie maturalnej masz lekcje, nauczyciela, powtórki i rytm pracy, które sprzyjają nauce języka. Poprawianie wyniku rok po maturze - samodzielnie, obok pracy albo studiów, które nie do końca cieszą - jest nieporównanie trudniejsze. Mówię to uczniom wprost: rok maturalny to najtańszy moment w życiu, żeby wycisnąć z angielskiego maksimum.
Praktyczna wskazówka na start: zanim zaplanujesz powtórki, zmierz uczciwie swój obecny poziom. Nie „czuję, że mam B2", tylko konkretny wynik z zadań w formacie egzaminacyjnym. Dopiero mając punkt startowy, możesz policzyć dystans do wyniku, którego wymaga Twój wymarzony kierunek - i rozłożyć pracę na miesiące zamiast na nerwowy kwiecień. Właśnie do tego zbudowaliśmy w Matufy test poziomujący: pokazuje, gdzie jesteś dziś względem celu rekrutacyjnego, zanim zdecydujesz, nad czym pracować najpierw.
Stan prawny na sierpień 2026 - uczciwe zastrzeżenie. Ten artykuł opisuje przepisy według stanu na sierpień 2026: brak progu 30% z przedmiotu dodatkowego na maturze 2027 wynika z kolejnych nowelizacji ustawy o systemie oświaty, a pierwszy rocznik objęty progiem to - zgodnie z tymi przepisami - matura 2028. Prawo oświatowe bywało w tej sprawie zmieniane już kilka razy, więc monitorujemy komunikaty MEN i CKE (cke.gov.pl) i aktualizujemy ten tekst - datę ostatniej weryfikacji znajdziesz w polu „zaktualizowano" na górze strony. Jeśli czytasz to długo po publikacji, sprawdź datę.
FAQ - najczęstsze pytania o próg 30 procent
Czy na maturze 2027 jest próg 30% z rozszerzenia?
Nie. Na maturze 2027 nie obowiązuje próg 30% z przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym - wymóg zapisany w ustawie o systemie oświaty został odroczony kolejnymi nowelizacjami, także dla rocznika 2026/27. Do jednego rozszerzenia trzeba przystąpić, ale jego wynik nie decyduje o zdaniu matury.
Czy można nie zdać matury rozszerzonej?
W 2027 roku nie da się „nie zdać" przedmiotu rozszerzonego, bo nie ma dla niego progu zdawalności. Nawet bardzo niski wynik nie odbiera świadectwa dojrzałości. O zdaniu matury decydują wyłącznie przedmioty obowiązkowe: pisemne na poziomie podstawowym i ustne, każdy na co najmniej 30%.
Czy muszę w ogóle podchodzić do przedmiotu rozszerzonego?
Tak. Warunkiem przystąpienia do matury jest zadeklarowanie i napisanie co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Wyjątek przewidziano dla absolwentów technikum i branżowej szkoły II stopnia z odpowiednim dyplomem zawodowym - oni mogą być zwolnieni z tego obowiązku. Szczegóły potwierdź w szkole lub na cke.gov.pl.
Co się stanie, jeśli napiszę rozszerzenie bardzo słabo, na przykład na 10%?
Nic w kwestii świadectwa - dostaniesz je, o ile zdasz wszystkie przedmioty obowiązkowe na co najmniej 30%. Wynik z rozszerzenia trafi jednak na świadectwo i to jego użyjesz w rekrutacji na studia, więc bardzo niski rezultat realnie ogranicza wybór kierunków. Formalnie nie ryzykujesz, praktycznie - sporo.
Od kiedy będzie obowiązywał próg 30 procent z przedmiotu dodatkowego?
Zgodnie ze stanem prawnym na sierpień 2026 pierwszym rocznikiem objętym progiem będzie matura 2028 (rok szkolny 2027/28). Ten rocznik będzie musiał uzyskać co najmniej 30% z jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym, żeby zdać maturę. Przepis był już odraczany, dlatego warto śledzić komunikaty MEN i CKE.
Czy próg 30% na maturze 2028 będzie dotyczył każdego zdawanego rozszerzenia?
Nie. Wymóg dotyczy uzyskania co najmniej 30% z jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. Jeśli ktoś zdaje trzy rozszerzenia, wystarczy, że próg przekroczy na jednym z nich. Pozostałe wyniki - jak dotychczas - będą się liczyć przede wszystkim w rekrutacji na studia.
Ile procent trzeba mieć na maturze rozszerzonej, żeby dostać się na studia?
Nie ma jednej liczby - uczelnie same ustalają zasady przeliczania wyników i publikują progi punktowe z poprzednich rekrutacji. Na obleganych kierunkach dużych uczelni liczy się wynik wysoki, na mniej popularnych wystarcza umiarkowany. Wyznacz kierunek, sprawdź jego zasady rekrutacji i progi z ostatnich lat, a potem policz swój cel.
Czy słaby wynik z rozszerzenia można poprawić?
Tak, ale nie w sierpniowym terminie poprawkowym - ten przysługuje wyłącznie przy niezdanym jednym przedmiocie obowiązkowym. Wynik przedmiotu dodatkowego można poprawiać, przystępując do egzaminu ponownie w kolejnych latach; w rekrutacji użyjesz wtedy lepszego rezultatu. To jednak kosztuje rok, więc lepiej dobrze przygotować się za pierwszym podejściem.
Na koniec wracam do Kuby, od którego zaczęłam. Kiedy wyjaśniłam mu, jak wyglądają przepisy, odpisał: „Czyli mogę odpuścić?". Odpisałam tak, jak kończę ten artykuł: nie, możesz przestać się bać - a to zupełnie co innego. Strach przed nieistniejącym progiem zamień na konkretny plan pod próg, który istnieje naprawdę: punktowy próg Twojego wymarzonego kierunku.
Pierwszy krok zrobisz w kilkanaście minut: Sprawdź, na ile punktów piszesz dziś - darmowy test poziomujący.